Piłkarz o dramatycznych kulisach polskiego sportu

Jan Boniowski trenował w jednym klubie z Robertem Lewandowskim i być może osiągnąłby podobny poziom mistrzowski, gdyby nie uzależnienie od alkoholu. Pił, aby przypodobać się starszym kolegom z drużyny, którzy również nie wylewali za kołnierz. Piłkarz opowiedział o tym, jak zaczął się jego problem z alkoholem. Czy próbował zerwać z nałogiem? - Nie wyobrażam sobie życia, żeby nie wypić jednego piwa do snu - zdradził. (Dzień Dobry TVN/x-news)

"Nie wyobrażam sobie, żeby nie wypić piwa do snu"

- Niestety piję - piwo w barze, czasem cztery - przyznaje piłkarz Jan Boniowski, który od szesnastego roku życia boryka się z problemem alkoholowym. Mimo że próbował zerwać z nałogiem, plan niestety nie powiódł się. - Nie wyobrażam sobie życia, żeby nie wypić chociaż jednego piwa do snu - mówi. Niestety, chłopak z nałogiem radzi sobie sam. - Myślałem, że uda mi się w pojedynkę - tłumaczy.

"Kto nie pije, ten kapuje" - jak twierdzi zawodnik trenujący niegdyś w jednym klubie z Robertem Lewandowskim, , to powszechne powiedzenie ma odzwierciedlenie również w piłkarskich szatniach. Boniowski przyznaje nieskrycie, że tylko sportowi gladiatorzy są w stanie obronić się grą, wyrzec się alkoholu i innych używek. - Oni nie muszą pić. Ja chciałem się przypodobać starszym kolegom z szatni, więc dołączałem do imprez - tłumaczy piłkarz. - Myślę jednak, że na wyższych pułapach wódka też jest powszechna, ale zawodnicy lepiej się ukrywają - zdradza.

- Robert nigdy nie pił z nami po meczu. Trenował - mówi Jan Boniowski. - Kiedy po treningu chodziliśmy z kolegami na piwo, on zostawał i szedł na siłownię - dodaje piłkarz. (Dzień Dobry TVN/x-news)
Dodano: Piątek, 19 lutego 2016 (12:02)
Więcej na temat:Robert Lewandowski | alkoholizm

Reklama

Wasze komentarze: 5,

przeczytane przez: 899 osób Dodaj komentarz